niedziela, 5 lutego 2017

Po sesji

I tak, jestem po pierwszej i ostatniej (prawdziwej) sesji zimowej w moim życiu. Rok temu nie było w niej żadnego egzaminu a dwa lata temu egzamin z biolomolo (czyli w sumie też nic xD) zaraz w pierwszy dzień. Od IV roku natomiast już są same bloki i egzaminy wypadają po bloku, ewentualnie gdzieś na początku lipca te dla całego roku (ponoć w tym roku IV rok ma ostatni egzamin 28.07....? :/). Sesja u nas tak na prawdę jeszcze trwa, ale miałam to szczęście ukulać średnią z 1,5 roku nauki na  zwolnienie z egzaminu <3 Mimo całego stresu VI koło nam baaaardzo ładnie "weszło", więc właściwie już po wyjściu z kolokwium wiedziałam, że żegnam egzamin. Bardzo fajnie zakład to rozwiązuje, bo każda średnia, która łapała się na próg 4,08 była przeliczana na ocenę 5,0 z egzaminu, co chyba w normalnych warunkach pisania egzaminu jest nie do zrobienia :D W poniedziałek jest egzamin praktyczny z pato (ciekawe jako to wyjdzie, skoro od wczoraj już permamentnie nie działa serwer z preparatami, przynajmniej dla nas, bo może w zakładzie  magicznie zadziała? :D), i polecam zabrać się za szkiełka co najmniej tydzień przed egzaminem, bo ponoć co roku powtarza się sytuacja padniętego serwera :O W środę natomiast teoria.

Drugi egzamin był z mikrobiologii, i powiem szczerze, że nie był zły, dało się go zdać, chociaż same prezentacje zakładowe chyba średnio wystarczały. Ja z Murray'a się uczyłam (z tabelek w nim, które pani profesorka podobno lubi :D no bo kto jest w stanie przeczytać a dopiero się nauczyć 700 stron książki, gdy na wejściówki głównie pule, prezki i tyle wystarczają). Tak na prawdę w ciągu roku nie ma czasu czytać na jedną wejściówkę 100 stron o G+ bakteriach (przynajmniej dla mnie to było nie do zrobienia, gdy jeszcze biochemia była na głowie). Jednakże Murray'a warto mieć, do antybiotyków polecam Dzierżanowską. Ogółem ludzie jeszcze Heczko sobie chwalą. Pytania w sumie były zbliżone do zeszłorocznych i dwa lata wstecz. Sama się nie spodziewałam po wyjściu co dostanę i miło mnie zaskoczyło 4,5 na liście wyników, także znów zaczynam myśleć o stypendium, ale jak to wyjdzie - nie wiem, bo w sesji letniej aż trzy egzaminy (patofizjo, derma, diagnostyka) nas czekają i wszystko się może zmienić, zwłaszcza że u nas ta średnia na stypendium to co najmniej 4,6 :/

Jaka to ulga nie mieć co tydzień wejściówek. Co prawda nie wiem jeszcze jak z farmakologią wygląda. Tak czy siak w II semestrze dochodzą: pediatria, farmakologia i dermatologia z tych ważniejszych, a z tych mniej ważnych to elementy profesjonalizmu, znowu fakultet, etyka i medycyna nuklearna. Z I semestru pozostała patofizjologia, diagnostyka laboratoryjna oraz interna, której  klinikę teraz zmieniamy na tą na Unii. Potem będą Police i znowu Unia. Trochę będzie jeżdżenia, zwłaszcza że dermatologia też jest w Policach, a to 25km w jedną stronę z pomorzanów...

Tak więc ferie :)